„Potrafi wysłuchać człowieka i po prostu pomóc”. Wyjątkowe podziękowania dla gliwickiej policjantki
Do Komendy Miejskiej Policji w Gliwicach wpłynęły wyjątkowe słowa wdzięczności od jednego z mieszkańców. Mężczyzna skierował je do asp. szt. Eweliny Kuźniarz z Komisariatu III Policji w Gliwicach. Policjantka wykazała się ogromną empatią i zrozumieniem podczas wyjaśniania okoliczności stresującego zdarzenia na przejeździe kolejowym. „To wspaniały, normalny człowiek” podkreśla w swoim liście autor podziękowań.
Do zdarzenia, które zapoczątkowało tę sprawę, doszło na jednym z przejazdów kolejowych w rejonie Toszka. Kierowca samochodu osobowego oślepiony słońcem nie zauważył sygnalizatora z czerwonym światłem. Mężczyzna zatrzymał pojazd na tyle blisko przejazdu, że jeden z opuszczających się szlabanów oparł się o dach jego samochodu. Pomimo dynamicznej sytuacji kierowca ocenił, że auto stoi w bezpiecznej odległości od torowiska, dlatego zdecydował się nie ruszać pojazdu i odczekać w tym samym miejscu, aż pociąg przejedzie, a rogatki podniosą się do góry.
Wyjaśnianiem tego incydentu zajęła się właśnie asp. szt. Ewelina Kuźniarz z Komisariatu Policji w Pyskowicach. Choć kierowca spodziewał się chłodnego, czysto urzędniczego podejścia, na miejscu spotkał się z profesjonalizmem, połączonym z empatią.
Mieszkaniec, głęboko poruszony postawą policjantki, postanowił oficjalnie wyrazić swój szacunek i podziw:
„Jestem pełen szacunku i podziwu dla Pani aspirant sztabowy Eweliny Kuźniarz z posterunku Policji Pyskowice. Pani Ewelina w podejściu do mojej sprawy wykazała się niesamowitą empatią i zrozumieniem. Jest niezwykłą policjantką, która potrafi wysłuchać człowieka i mu po prostu pomóc [...] ludzie pracujący w tej formacji, którzy potrafią zrozumieć problemy innych ludzi i taką osobą jest właśnie Pani Ewelina Kuźniarz. Z mojej strony pełen szacunek dla Pani i w tym wypadku dla Policji” – napisał w swoim liście wdzięczny kierowca.
Słowa, które wpłynęły do komendy, są dla każdego mundurowego najlepszą formą uznania. Pokazują, że codzienna służba - nawet w nerwowych i trudnych okolicznościach - ma najgłębszy sens, gdy na pierwszym miejscu stawia się drugiego człowieka.
